Przejdź do treści

Pracodawcy mogą decydować o procedurach, częstotliwości i czasie kontroli trzeźwości pracowników

Z radcą prawnym Marcinem Cetnarowiczem, Partnerem SSW Pragmatic Solutions, rozmawia Paweł Maciejewski z Pracodawcy Godnego Zaufania.

Jak do tej pory wyglądała sytuacja w odniesieniu do możliwości kontroli trzeźwości pracowników w zakładach pracy? Czy w ogóle nie było takich możliwości?

Do tej pory ta kwestia nie była wprost uregulowana przepisami. Była wątpliwość co do tego, czy pracodawca może tego typu kontrole przeprowadzać, zwłaszcza na zasadzie kontroli prewencyjnej. To znaczy w sytuacji, gdy pracownik nie sprawia wrażenia osoby „pod wpływem”, zachowuje się normalnie, nie daje żadnych podstaw do tego, żeby go weryfikować z powodu tego, że coś się dzieje, że coś jest nie tak, tylko po prostu – czysto profilaktycznie. W niektórych branżach, w niektórych zakładach, gdzie trzeźwość pracownika jest szczególnie wymagana, ze względu na charakter wykonywanej pracy, na przykład w przedsiębiorstwie autobusowym, albo generalnie w świadczącym usługi transportowe, czy przewozy pasażerskie itd., wydawałoby się całkiem rozsądne, aby taki kierowcy po prostu codziennie rano przed rozpoczęciem pracy taką profilaktyczną kontrolę po prostu przechodzili. Natomiast problem polegał na tym, że nie było do tego do końca podstaw prawnych. W każdym razie można się było od strony prawnej spierać, czy takie podstawy są czy nie.

Nie można było ich zmusić, żeby pracownik się poddał takiej kontroli?

Dokładnie tak. I ta kwestia była regulowana bardzo ogólnie, dosłownie jednym przepisem. To była ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W tej ustawie był artykuł 17, który w związku z nowelizacją kodeksu pracy również uległ stosownym zmianom. Mowa tam była o tym, że jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że z pracownikiem coś jest nie tak, mówiąc w dużym skrócie, to wtedy kierownik zakładu pracy może takiego pracownika do pracy nie dopuścić. Jedyną możliwością sprawdzenia trzeźwości pracownika, jaką ten przepis przewidywał, było – na żądanie kierownika zakładu pracy, lub na żądanie samego pracownika – badanie trzeźwości, które jednak mógł przeprowadzać uprawniony do tego organ, czyli najczęściej po prostu policja. Zatem we wspomnianym artykule 17 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi była tylko taka ogólna, bardzo skromna regulacja, z której na pierwszy rzut oka można było wywnioskować, że pracodawca nie ma uprawnienia, żeby badać pracownika na jego trzeźwość. To badanie mogło nastąpić tylko wtedy, kiedy zachodziłoby uzasadnione podejrzenie, że z pracownikiem coś jest nie tak i tylko dokonywane przez policję.

Jak bardzo według Pana wiedzy to zjawisko podejmowania pracy przez nietrzeźwych pracowników rosło, lub malało w ostatnich latach. Czy są dostępne jakieś dane ilu pracowników przystępowało do pracy w stanie nietrzeźwości?

Sam takich badań i statystyk nie znam. W naszej praktyce obsługujemy stosunkowo dużą liczbę firm, nawet kilkaset firm w ciągu roku. Nie przypominam sobie jednak takiego przypadku, żebyśmy doradzali pracodawcom jak postąpić z pracownikiem, który np. stawił się do pracy prawdopodobnie pod wpływem spożytego alkoholu czy innych używek, czy generalnie zachowuje się dziwnie, w sposób odmienny od przyjętych norm. To były może pojedyncze przypadki. Ale też trudno mi powiedzieć na ile wszystkie tego typu informacje trafiały do nas jako do doradców, ponieważ bardzo często pracodawcy mają też własne służby wewnętrzne. I może tego typu sprawy załatwiane są wewnętrznie w ramach firmy, bez dzielenia się n zewnątrz wiedza na ten temat. Może to stanowić swoisty opór przed zaangażowaniem osoby trzeciej, nawet zaufanego doradcy prawnego jak my, do tego typu przypadków, żeby ograniczyć krąg osób posiadających wiedzę w tym zakresie. Stąd, być może miało to jakiś wpływ na to, że z tego typu przypadkami my nie mieliśmy do czynienia w ostatnim czasie w jakiejś dużej liczbie. To były dosłownie incydentalne, pojedyncze przypadki, więc jeżeli miałbym komentować to na podstawie tylko mojego doświadczenia zawodowego, to ze spraw, którymi się zajmujemy, nie wydaje się, żeby ten problem był poważny. Ale z drugiej strony pojawiały się przecież informacje prasowe, medialne, odnośnie liczby sprzedawanych mocnego alkoholu w postaci tzw. małpek w ciągu tygodnia przez popularne sieci sklepów. Z tego co pamiętam tamte statystyki były zatrważające, świadczące o tym, że jakieś ogromne ilości tego typu alkoholu w małych gabarytowo opakowaniach były sprzedawane w ciągu tygodnia. Oznacza to więc, że ktoś musiał je kupować, a następnie (przed pracą?) wypijać.

Pośrednio to pokazuje, że ten problem jednak jest.

Owszem, jednak po prostu nikt tego nie sprawdzał, nie weryfikował. Być może pracownicy też nie sprawiali wrażenia, że tak powiem bycia pod wpływem. Wyobrażam sobie sytuacje, że pracownik biurowy po spożyciu małpki rano jest w stanie wejść do swojego biura i jako tako normalnie pracować i nie sprawiać wrażenia. W takich przypadkach to może więc być możliwe, natomiast oczywiście to nie zmienia faktu, że jest to naganne i nie powinno mieć miejsca. Stąd też te ostatnie regulacje zostały zaproponowane i weszły w życie.

Jakie szczególnie branże szczególnie są narażone na problem picia alkoholu przez pracowników? To przecież nie tylko wymieniony przez Pana wcześniej transport.

Szczególnie narażone są przede wszystkim branże, gdzie wykonywane są prace niebezpieczne, o podwyższonym ryzyku, z ciężkim sprzętem – a więc wszelka produkcja. Trudno sobie to wyobrazić np. w zakładzie produkcyjnym, gdzie funkcjonują maszyny, gdzie trzeba podwójnie uważać, żeby nie wyrządzić krzywdy sobie lub komuś innemu. Podobnie w magazynach, gdzie poruszają się wózki widłowe, gdzie również są różne urządzenia, maszyny. Na pewno branża budowlana, wszystko co z nią jest związane, cały proces budowlany, firmy. Ponadto, jak wspomniałem wszelki przewóz osób. To są w mojej ocenie najbardziej kluczowe branże, gdzie mogą być szkody wyrządzone w skutek działania pracownika będącego pod wpływem.

Kiedy na podstawie nowych przepisów w danym zakładzie pracy będą mogły rozpocząć się kontrole trzeźwości pracowników?

Wewnętrzne regulacje, które można przyjąć w zakładzie pracy dotyczące zasad wprowadzania kontroli trzeźwości, należy ogłosić wobec pracowników na dwa tygodnie przed dniem wejścia w życie. W regulacjach tych powinny się znaleźć obowiązujące w firmie procedury, polityka i wytyczne co do kontroli trzeźwości. Natomiast same kontrole, ich częstotliwość i czas pracodawca reguluje sobie sam w tychże wewnętrznych regulacjach. TI to na różny sposób. Mogą to być kontrole stałe, na przykład codziennie rano przed przystąpieniem do pracy, to mogą być również kontrole wyrywkowe.

Wszystko już jest po stronie pracodawcy, który ma swobodę, jak uregulować sposób i częstotliwość przeprowadzania kontroli trzeźwości pracowników – dodaje na zakończenie Marcin Cetnarowicz.

Źródło: https://pracodawcagodnyzaufania.pl/pracodawcy-moga-decydowac-o-procedurach-czestotliwosci-i-czasie-kontroli-trzezwosci-pracownikow/

Udostępnij